Znikałaś gdzieś w namiocie Przestrzeni

Wciąż myślę, że była to bajka

Blond kolor twych włosów się mieni

Wciąż kocham cię jak Góralka.

 

A Ty się temu nie dziwisz

Wiesz, jaką by była ma droga

Jak byśmy byli szczęśliwi

Gdybyś nie była z Gorzowa.

 

Przed Matim żywic obawę

Dla mnie to było jak walka

Wlokę ten ból na odprawę

Kochając cię jak Góralka.

 

Gdzieś koło latryny publicznej

Widziałem twego sandałka

Lecz takie są widać wytyczne

By kochać cię jak Góralka.

 

Czy mi to kiedyś wybaczysz

Chodziłem do ciebie na wartach

Czy to dla ciebie coś znaczy,

Że kocham cię jak Góralka.

Dodaj komentarz